| Autor |
Wyślij |
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Sie 2008
Posty: 609
Skąd: Hiszpania
|
"Avatar" - zeby nie spoilerowac napisze tylko tak: wielkie, rewelacyjne pod wzgledem technicznym widowisko, z dosc mialka, przewidywalna (do bolu) fabula, ktora byla juz walkowana w 1002 filmach (porownanie do "Pocahontas" jak najbardziej trafne). Efekty sa znakomite, co do samego 3d to najwieksze wrazenie robia sceny w lesie (fauna i flora sa znakomite), albo te pokazujace zniszczenia z bliska. Film ogolnie dobry, chociaz dziewczyna narzekala na mocno batalistyczna koncowke - ale coz, w koncu to Hollywood, i nie moglo zabraknac tu wielkich robotow i wybuchow. Isc warto, bo wyglada to naprawde rewelacyjnie, ale lepiej nie nastawiac sie na gleboka i zaskakujaca fabule (bo czegos takiego tu po prostu nie ma). Rzeklem  Tak jeszcze na marginesie - mimo, ze film jest dlugi to ten czas minal mi stosunkowo szybko, a to trzeba zaliczyc filmowi na plus. A co do "500 dni milosci" to zgadzam sie z Grimmem - zostalem zaciagniety na to prawie sila, ale naprawde mi sie podobalo. « Ostatnia zmiana: Sir_Giurek, 29 gru 2009, 10:43. »
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Maj 2008
Posty: 571
Skąd: Stolica
|
Sir_Giurek napisał(a) z dosc mialka, przewidywalna (do bolu) fabula, ktora byla juz walkowana w 1002 filmach (porownanie do "Pocahontas" jak najbardziej trafne). http://web.me.com/pascalboogaert/Site/foto3_files/original.jpgPoza tym, zgadzam się. Ładna i całkiem fajna bajeczka. Jak dla mnie trochę przydługa miejscami, ale godna polecenia. Postacie/dialogi IMHO beznadziejne, poza maksymalnie przerysowanym Quaritchem. Ten gość to mistrz świata  dla niego samego warto zobaczyć ten film. Towarzystwo, z którym byłem porównywało go do bohatera Metal Sluga. Efekty niesamowite, muzyczka poprawna (ale jestem pewien, że i tym razem Horner zerżnął od kogoś parę motywów)...i co tu jeszcze by... a, co za geniusz nazwał materiał, który korporacja chce zdobyć Unobtainium? Mam zamiar wybrać się jeszcze na wersję 2d, żeby porównać z widowiskiem imaxowym. _______________ If you're good at something, never do it for free.
|
|
|
|
|
Administrator
Dołączył: Maj 2008
Posty: 1384
|
A ja w ramach przygotowań do Star Trek Online zabrałem się za przyswajanie materiału źródłowego - zaczynam od oryginalnej serii z roku 1966  . Jest nieźle, mam za sobą 10 odcinków. Garść luźnych spostrzeżeń: -odcinki te dość długie, niemal godzinne -zalogantki nosza krotkie spodniczki i majtki w kolorze munduru (spodniczki tak krotkie ze gacie owe widac stad wiem) -aktorzy jak na dzisiejsze standardy brzydcy, a ze kamera nie boi sie niemal wlazic im w twarze, dajac nam zblizenia na wszystkie pryszczyki i takie tam, efekt jest spotegowany -aktorzy glowni odwalaja dobra robote, jada na calego z ekspresjami i emocjami  glownie Kirk  -efekty specjalne, dekoracje - widac, ze sie starali i wyglada to nawet lepiej niz w Panu Kleksie w Kosmosie, ale i tak trzeba na sporo spraw przymykac oko -fabularnie poki co bez wiekszych bajerow - ot - androidy, wszechpotezne istoty, narkotyki, walka z Romulanami (chyba najlepszy odcinek jak dotad) I niech ktos mi powie, co Kirk trzyma na ostatnim obrazku????       
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Maj 2008
Posty: 571
Skąd: Stolica
|
JRK napisał(a) A ja w ramach przygotowań do Star Trek Online zabrałem się za przyswajanie materiału źródłowego - zaczynam od oryginalnej serii z roku 1966
No i jakie wrażenia Dżeju? To samo co Stargate, ale nieco retro?  I błagam cię, kto by patrzył na jakiegoś tam Kirka, gdy można zerknąć na tą niezwykle urodziwą panią, nie noszącą stanika?  Dałem się namówić znajomym na Alicję w Krainie Czarów. W 3D. Nie wiem czy to wina systemu Dolby 3D, czy po prostu tak żałośnie ten film jest przystosowany do technologii trójwymiarowej, ale ekran był ciemny, niewyraźny i niemal wcale tego 3D nie dało się odczuć. Przyznam, że czegoś innego się spodziewałem. Myślałem, że Burton zrobi bajkę dla dorosłych, mroczną i dziecinną zarazem, jak w przypadku Edwarda Nożycorękiego. Niestety, chłopak postanowił zrobić film dla dwunastoletnich dziewczynek. Infantylna opowieść, pełna niedopracowań (ni to adaptacja, ni to poprawny sequel, tylko coś pomiędzy) i nieciekawych bohaterów. Johnny Depp zawodzi, Alicja jakaś taka bezpłciowa, Anne Hathaway gra bardziej na nerwach publiki niż swoim talentem aktorskim...ech, bardzo średni to film. Jedynie Helena Bonham Carter jest fajna oraz Kot Cheshire. Nawet Danny Elfman nie wpływa znacząco na odbiór "Alicji...", kolejny średni soundtrack jego autorstwa. Animacje, efekty i kraina czarów w sensie ogólnym to nie wątpliwe plusy nowego filmu Burtona, reszta jest taka sobie. I zakończenie jest kiepskie. W ogóle cała walka z Jabberwockym (fajne cameo Christophera Lee tak btw.) to jedno wielkie nieporozumienie IMHO. I Szalony Kapelusznik jako mistrz szpady? No nie wiem. Nie mówiąc o całym podtekście romansowym między Alicją, a Kapelusznikiem. No do cholery jasnej! Z Kapelusznikiem? Co to, Shrek? Takie se. Odradzam wersję 3D. _______________ If you're good at something, never do it for free. « Ostatnia zmiana: Grimm, 15 mar 2010, 20:33. »
|
|
|
|
|
Administrator
Dołączył: Maj 2008
Posty: 1384
|
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Maj 2008
Posty: 272
|
"A Serious Man" - po beznadziejnym "Tajne przez poufne" bracia Coen zdecydowanie wrócili do formy - dostałem absolutnie wszystko na co liczyłem i więcej - bardzo miła niespodzianka.
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Sie 2008
Posty: 609
Skąd: Hiszpania
|
¨Tajne przez poufne" to moze w oryginale "Burn After Reading"? Jesli tak - to nie wiem o co chodzi, film rewelacyjny 
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Maj 2008
Posty: 397
Skąd: Zabrze
|
Mi tez sie podobal  Chociaz do innych filmow braci sie umywa to i tak bardzo przyjemne i oryginalne kino. Nie wiedzialem, ze nakrecili cos nowego. Jak gdzies to puszczaja to sie zainteresuje  _______________ Xbox 360Slim 250GB * Nintendo Wii * Nintendo DS classic * GameCube * PlayStation2 fat * PSone 
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Maj 2008
Posty: 272
|
Niech będzie, że beznadziejny to trochę za mocne słowo, po prostu się filmem zawiodłem, cała ta mega obsada wydała mi się tam niewykorzystana, spodziewałem się po nim więcej. Było ok, chciałem rewelacji 
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Maj 2008
Posty: 571
Skąd: Stolica
|
Incepcja - Tak bardzo mi się spodobał nowy film Nolana, że aż natchnęło mnie, aby wskrzesić ten temat. IMHO rewelacja. Najlepszy film Christophera od czasu Memento. Wykonaniem zdecydowanie przewyższa The Dark Knight, a intrygą wgniata w ziemie Matrixa, sprowadzając go do bajki dla dzieci. Fantastyczna obsada, dobry soundtrack Zimmera (który znów się powtarza, ale zaskakująco, muzyczka świetnie współgra z akcją), spójny i ciekawy scenariusz oraz efekty, które robią wrażenie, ale jednocześnie nie ma w nich bajeranckiej przesady. Uogólniając: "Zakochany bez pamięci" zrobiony w konwencji Jamesa Bonda, z mnóstwem chwytów z Matrixa i całej reszty filmów, które pojawiły się w latach 99/00, a które kwestionowały rzeczywistość (13 piętro, eXistenZ, Dark City). Póki co, Incepcja to najlepszy film, jaki w tym roku widziałem. Poza tym ostatnio wkręciłem się w dwa "seriale", które w sieci za darmo zobaczyć można: The Hire - seria krótkich filmików z roku 2001 zrobionych dla BMW przez grupę znanych nazwisk. The Guild - niskobudżetowy, niezależny serial o graczach MMO. Dzięki Felicii Day nie tylko przyjaźniejszym okiem zacząłem spoglądać na rude, ale i zacząłem przyjmować do wiadomości, że w gry online naprawdę grają kobiety. _______________ If you're good at something, never do it for free.
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Maj 2008
Posty: 116
|
Miałem dzisiaj okazję obejrzeć "Robin Hooda" w reżyserii Ridley'a Scotta. Jako, że oglądałem go ze znajomymi z bractwa rycerskiego, spodziewałem uwag na temat nieodpowiednio dobranego stroju, scenografii, oręża itp... Nie spodziewałem się natomiast "średniowiecznych łodzi desantowych" prosto z "Szeregowca Ryana"... :/ _______________ "Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn"
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Sie 2008
Posty: 609
Skąd: Hiszpania
|
Na "Incepcje" mam straszna ochote, czekam az sie pokaze na blue-rayu, i doczekac sie nie moge :/ A teraz opis filmu "Opona": "Autor i reżyser, filmowiec i kompozytor Quentin Dupieux (znany także jako producent muzyczny Mr Oizo) ujawnia swoją najdziwniejszą w branży filmowej wyobraźnię w prawdopodobnie jedynym na świecie filmie, którego głównym bohaterem jest zabójcza opona samochodowa posiadająca zdolności parapsychologiczne. Już po pierwszym pokazie w Cannes film zdobył status kultowego hitu." Ciekawe czy to bedzie tak glupie jak Dod Sno (o zombie-nazistach, calkiem wesole). I przypomnialem sobie tez o filmie "Iron Man" (nie tym z Robertem D. Jr), w ktorym to ludzie za sprawa tajemniczej choroby zamieniali sie w...narzedzia. Ostatnio ogladalem "3:10 to Yuma" i przyznam, ze mi sie calkiem podobalo, chociaz filmu swietnym nazwac nie moge No i jak pisalem juz w innym temacie choruje na "Lost", jestem juz przy 4 sezonie i ciezko mi sie oderwac od tego. Naprawde rewelacja.
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Maj 2008
Posty: 571
Skąd: Stolica
|
Sir_Giurek napisał(a) Na "Incepcje" mam straszna ochote, czekam az sie pokaze na blue-rayu, i doczekac sie nie moge :/
Trzeba było iść do kina  Co do "Opony" ciekawy zwiastun na filmwebieRzeczywiście, zapowiada się powalająco  Byłem niedawno na "Niezniszczalnych" Sly'a Stallone. Kino "B" z późnych lat '80/wczesnych '90 pełną gębą. Prawdę mówiąc, myślałem, że będzie bardziej parodią niż filmem na poważnie. Generalnie, przyjemnie się ogląda, jeśli nie ma się nie wiadomo jakich wymagań. Wbrew zapowiedziom, nie jest jakiś to mocny powrót klasycznego kina o mięśniakach i wybuchach, nie jest to redefinicja całego gatunku, ot po prostu przyjemny i całkiem wciągający film, gdzie się zabijają. Mickey Rourke i Dolph Lundgren zagrali mistrzowsko, choć motywacje Lundgrena trochę naciągane. I szkoda, że Willis ze Schwarzeneggerem pojawili się jedynie na 5 sekund. Szkoda, że Sly nie podszedł do tego jak do Rambo, gdzie krew i flaki zalewały ekran, tu mamy jedynie 3 lub 4 momenty, gdzie zobaczymy coś więcej niż zwyczajne seria z karabinu->padnięcie przeciwnika na glebę. Walka na noże w wykonaniu Jasona Stathama chyba najlepsza w całym filmie była. I ten czarny ze swoją giwerą  nie wiem co to było, Pancor Jackhammer może? Robiła niesamowite wrażenie. _______________ If you're good at something, never do it for free.
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Sie 2008
Posty: 609
Skąd: Hiszpania
|
Trzeba bylo, trzeba, ale sie nie udalo... Jak mialem juz wolny termin to akurat zostalem bez kasy (koniec miesiaca  )  Ale coz, doczekam sie w koncu 
|
|
|
|
|
Użytkownik
Dołączył: Cze 2008
Posty: 732
Skąd: Jastrzębie Zdrój
|
artykuł na Geek Worldzie (dawnej Karawanie) zachęcił mnie do zrobienia sobie maratonu wszystkich filmów z Godzillą w roli głównej, planowałem już to jakiś czas temu ale po przeczytaniu w/w tekstu tylko mnie utwierdził w przekonaniu że "już czas".
|