Borderlands (PC)
Ogólnie
2009(,), połączenie FPP-owego shootera z rpg. Elementy rpg to głównie bardzo ale to bardzo zróżnicowana zbrojownia, mocarnie owspółczynnikowana i miodnością ociekająca :). Wyszło już kilka DLC, których jednak chyba jako osobnych pozycji w tabelkach uwzględniach nie będziemy.
Widok
FPP
Walka
czas rzeczywisty
Wydane również na

Playstation 3
Xbox 360

RECENZJA
Borderlands jest specyficznym połączeniem strzelanki FPS oraz gry RPG. Kilka takich hybryd pojawiło się wcześniej i najbardziej ludziom na myśl nasuwa się Deus-Ex. Do Deusa nie mam zamiaru zbytnio porównywać, bo właściwie w niego nie grałem. Pragnąłbym też zauważyć, że grałem bez DLC oraz singlowo.

Akcja gry dzieje się na planecie Pandora. Planeta ta właściwie niczym specjalnym nie jest, ponieważ składa się głównie z pustyń i przyciąga na siebie jedynie poszukiwaczy przygód pragnących zdobyć technologię obcych i odnaleźć legendarny Valut. Niektórym szczęśliwcom w tym zadaniu pomaga tajemniczy Guardian Angel.
Już po intrze możemy się domyśleć jakie zadanie nas czeka i co w końcu uda nam się osiągnąć (o ile będziemy mieli odrobinę zaparcia, by skończyć grę). Na początku wybieramy jedną z 4 dostępnych postaci. Mamy marinsa mogącego rozstawiać wieżyczkę strzelniczą i specjalizującego się w używaniu karabinów, mamy łowcę, który może wypuszczać swojego Chowańca by ten zabijał nawet ukrytych przeciwników, łowca ponadto specjalizuje się głownie w broni snajperskiej, mamy Laseczkę, która może znikać by po chwili pojawić się za przeciwnikiem, specjalizującą się w broni SMG i na końcu możemy jeszcze wybrać wielkiego brzydala, który mocno bije wręcz, bardzo mocno. Wybranej postaci nie mamy za bardzo jak modyfikować (co prawdopodobnie jest winą grafiki po części), możemy tylko zmienić imię (przydatne go gry sieciowej) oraz kolorystykę ubranka (z niewielkiej palety kolorów).

Fabuła gry jakaś tam jest i zdarzają się nawet zwroty akcji, które może nie tyle są spodziewane, co po prostu nie ziębią, ni nie grzeją. Ale właśnie nie o fabułę tutaj chodzi. Tutaj chodzi o to co w grach najważniejsze -> "FUN". Tak jak w większości RPG-ów mamy poziomy doświadczenia, które dają nam więcej HP-ków, od poziomu 5 dostajemy po jednym punkcie talentu do rozdysponowania na jedno z 3 drzewek dla każdej postaci oraz zadajemy większe obrażenia (i nam zadają mniejsze obrażenia), co jest zależne od różnicy poziomów między przeciwnikami, a postacią. Do tego jeszcze rozwijamy swoje umiejętności w używaniu odpowiedniego typu broni walcząc tymże typem broni (dostajemy premie do obrażeń, celności i innych). Warto też wspomnieć o ekwipunku, gdzie mamy bardzo duży wybór od broni, modyfikacji do granatów, tarcz energetycznych, czy modyfikatorów klasowych. Trzeba tu wspomnieć, że znalezienie dwóch identycznych broni graniczy z cudem i z początku naprawdę wydaje się, że atrybuty broni są losowo generowane. Bronie posiadają też czasem "specjalne" atrybuty "elementarne". Mamy ogień dobrze działający na przeciwników bez tarczy, mamy elektryczność właściwie od razu niszczącą tarczę, mamy kwas skuteczny na ciężko opancerzonych przeciwników, oraz element "explosive", który czasem po prostu zadaje bardzo duże obrażenia.

Wybór rodzajów przeciwników nie jest zbyt pokaźny. Mamy chyba z 5 rodzajów miejscowej fauny, całkiem nieźle jak na pustynie, do tego dochodzą ludzie - głównie w formie bandytów, a także w kilku miejscach (głównie pod koniec gry) obcy. Z reguły zwykli przeciwnicy nie są w stanie ciebie zabić, chyba że nierozważnie zapuściłeś się na tereny z przeciwnikami z wyższym poziomem, albo zostałeś zaatakowany z zaskoczenia. Trochę inaczej jest z bossami (i mini bossami), którzy podczas pierwszej połowy gry są niezwykle niebezpieczni i nieraz du_ę uratuje ci Second Wind. Jest to chwila po śmierci, w czasie której jeszcze trzymasz się na nogach i jak zabijesz przeciwnika to wracasz żywy na nogi z pełną tarczą i połową życia.

Grafika jest w stylu cell shadeing-owym wprowadzający w nastrój komiksów dla starszych odbiorców. Kolorystyka pasuje do przyjętej konwencji. Nie uświadczymy żadnych pasteli (nawet róż wydaje się taki przytłumiony). Design poziomów i przeciwników nie sprawia wrażenia ubogiego, ale nadal mogło by być tego więcej, bardziej różnorodnie, a lokację trochę bardzie przestronne, ponieważ czasem walczy się z ludzkimi armiami klonów. Należy też wspomnieć, że przeciwnicy mają ciekawe animacje śmierci podczas rażenia prądem (nie ma to jak pieczony mózg wyskakujący z czaszki). Do muzyki też nie mam co się przyczepić, ani nie zapadła w ucho, ani nie irytowała.

Podsumowując gra jest bardzo dobra, głównie dzięki dużej ilości przedmiotów oraz bardzo fajnej grywalności. Posiada też dużą dawkę smaczków odnoszących się do innych produkcji (np. Mad Maxa). Nie posiada także irytujących bugów, które uniemożliwiają grę (tylko raz udało mi się utknąć w miejscu, gdzie musiałem wyjść z gry by naprawić (wrócić do respawnu)). Tylko, że tego wszystkiego jest trochę mało. Podczas pierwszego przechodzenia ukończyłem grę na jakimś 36 poziomie (gra umożliwia drugie przechodzenie z podpakowanyumi przeciwnikami). Te niedogodności częściowo rekompensowane są przez DLC, gdzie dostajemy dostęp do skrytki gdzie możemy przechowywać co ciekawsze przedmioty, dostajemy nowy rodzaj pojazdów, a także podobno najciekawsze dużą zbrojownię oraz Mega Bossa (którego zabicie bez użycia glicha graniczy z cudem). Podobno też gra w trybie coop bardzo urozmaica grę.

Grę tę polecam wszystkim fanom RPGów, którzy jednak lubią bawić się grami niekonwencjonalnymi. A także tym którzy chcą się po prostu rozerwać, ponieważ gra poza może początkową fazą nie jest w żaden sposób przeraźliwie trudna (chociaż dziecinnie prosta też nie jest).
Autor: NiBl08.07.2010


Obrazki z gry:

W grze możemy również poruszać się za pomocą takich autek, a nawet z nich walczyć (czy rozjeżdżać wrogów!). Jeden z DLC to zresztą arena do walki samochodowej.

Ale większość czasu spędzimy jednak z giwerą w ręku i na piechotę.

Cell shading to całkiem przyjemny wynalazek.

A tu dorwałem się do stacjonarnego działka :).

Nawet pistolety wyglądają bajerancko.

Drzewko umiejętności.

I przemiodny ekwipunek.

Zdaje się, że za dużo obrazków z walki nie łapałem, ups :).

Dodane: 08.07.2010