Jack Move |
|
Wydania |
2022( Steam)
|
|
Ogólnie
|
Krótka gra w klimatach cyberpunka z pixelartem i podobno fajną muzyczką.
|
|
Widok
|
izometr
|
|
Walka
|
turówka
|
Recenzje |
|
Jack Move jest małą grą RPG, którą można przejść w bardzo krótkim czasie. Kiedy to przechodziłem pierwszy raz, gra zajęła mi około 8-9 godzin by ją ukończyć i zdobyć wszystkie osiągnięcia. Teraz po 3 latach od jej przejścia zagrałem sobie jeszcze raz i zajęło mi to jeszcze mniej czasu niż za pierwszym razem.
Pierwsze o czym chciałbym powiedzieć, to jak zacna muzyczka gra z głośników w trakcie rozgrywki. Mamy tutaj do czynienia z muzyką elektroniczną, często z agresywnym beatem, a nawet z czymś ala synthwave, z naprawdę porządnymi melodiami. Gra ma też świetną muzyczkę podczas walk, a szczególnie przyjemną podczas walk z bossami. Tu nie ma tak, że każdy boss ma ten sam utwór. Prawie każdy boss ma inną melodię w całkowicie odmiennym stylu. Pod względem jakości niektóre potrafią być gorsze od innych, ale przyznaję, że każdy mi się podobał na swój sposób. Muzyczka ma często ten klimacik lat 80, perfekcyjnie pasuje do miejsc i sytuacji jakie gra przedstawia. Jest to coś co można spokojnie słuchać poza grą, a wiem co mówię, bo słucham soundtracku w trakcie pisania tej recenzji.
Ogólnie, muzyka jest na tyle dobra, że te 3 lata temu, kiedy przechodziłem tą grę po raz pierwszy, to była jedna z rzeczy, które zapamiętałem jako duży plus tej produkcji i dzisiaj dalej tak uważam.
Zatem o czym jest ta gra i dlaczego za wiele o niej nie napiszę? W grze sterujemy dziewczyną, która ma na imię Noa i według gry jest hakerką, ale nie do końca jestem pewny, bo podczas wykonywania zadań, coś mało tego hakowania… Podczas przechodzenia gry dowiadujemy się, że nie lubi swojego ojca i na tym zaprzestanę, bo jak napiszę coś więcej to stanąłbym już na terenie spojlerów. Nie żartowałem jak pisałem, że gra jest krótka. Jeszcze jedno zdanie na temat fabuły i byłbym niebezpiecznie blisko powiedzenia, jak się gra zakończy. Przyznam, że potrafi być nawet ciekawa, ale nie będę kłamał, nie jest to zbyt oryginalna historia. Jak to jest z historiami w klimatach Cyberpunka, przeważnie ma to jakiś związek z Megakorporacjami. Pasuje całkiem dobrze do tak króciutkiej gierki, ale niestety jest to też ta część gry, która ma sporą wadę. To co mi nie do końca podeszło w tym aspekcie to niestety scenariusz. Dialogi w grze są napisane tak dziwnie, aż miałem wrażenie, że były pisane przez kogoś, kto nie miał w życiu za wiele normalnych interakcji międzyludzkich. Postacie ciągle gadają tak dziwnym slangiem, główna bohaterka ciągle kogoś obraża lub sarkastycznie wszystko komentuje. Można to zrobić z jajem, niestety tutaj się to nie udało i moim zdaniem jest to bardzo męczące. Nawet te poważniejsze momenty są takie jakieś totalnie bez emocji. Widać próby napisania dobrego dialogu, ale jak dla mnie się nie udało. Postacie potrafią także zmieniać totalnie swój charakter, w zależności od scen w jakich wystąpią. Dla przykładu w jednym momencie gry pojawia się pewien chłop, jest zadufanym w sobie szwarccharakterem. Widać w nim manię wyższości i wiarę, że wszystko co robi jest usprawiedliwione, bo jest ponad ludem z niższych sfer. W innej zaś scenie zachowuje jak psychicznie chory psychopata. Rozumiem że twórcy chcieli go jak najszybciej obrzydzić w oczach gracza, ale takiego czegoś nie robi się tak pośpiesznie. Moim zdaniem takie zagranie musi być prowadzone powoli, by było początkowo prawie niezauważalne, a z czasem zły powinien coraz częściej pokazywać, że ma coś nie tak pod kopułą. W momencie kulminacyjnym maska zostaje ściągnięta, a my już w tym czasie mamy wyrobioną o nim opinię i walka z taką mendą od strony narracyjnej byłaby czystą przyjemnością. Tutaj mamy chłopa, co z buca stał się psycholem w sposób błyskawiczny. Nawet nie był dobrze zrobionym psycholem, był nijaki, głupi, a jego śmierć była niesatysfakcjonująca. Może jakby wydłużyli nieco grę, zrobiliby to lepiej, ale tak nie zrobiono, więc jest jak jest. Ogólnie mam też wrażenie, że fabuła tej gry jest tak jakby wycięta z czegoś większego i sklecona naprędce by miała jakikolwiek sens. Możliwe, że gra miała być znacznie większa, ale coś twórcom po drodze nie pykło i wydali produkcję niedokończoną.
Gra może historią się nie broni, ale graficzką już jak najbardziej. Jest jedną z lepiej prezentujących się gier 2D w jakie grałem. Świat jest w klimatach brudnego Cyberpunka, mapa świata jest podzielona na segmenty, pomiędzy którymi są błyskawiczne ekrany ładowania. Te segmenty ze względu na to jak mała ta gra jest, nie są aż tak różnorodne, ale różnią się na tyle, że nie czuje się monotonii. Jak pójdziemy do slumsów, to mamy dość klasycznie miejsce z dużą ilością graffiti, płonących beczek i syfu na podłożu, jak pójdziemy do bogatszej dzielnicy, wszystko jest wyczyszczone, ludzie są lepiej ubrani itp. itd. Same projekty tych miejsc mi się podobają, ani razu nie czułem, że wszystkie detale na mapie świata są naciapane bez ładu i składu.Jak na 2D, to mamy tutaj także całkiem fajnie szczegółowo zrobione niektóre elementy. Deszczyk zostawia widoczne krople na ziemi, jak idziemy po terenie pochyłym, widać jak spływa po niej woda, z kominów wylatuje dym, NPC nie stoją statycznie tylko się gibają w miejscu lub poruszają się po terenie, dzięki czemu świat wydaje się całkiem żywy. Gra posiada także świetne animacje. Postać podczas biegania jest bardzo płynna i jej ruchy nie są ani trochę sztywne. Jak postacie gadają, to te małe zlepki pikseli potrafią być bardzo ekspresyjne. ak zaczniemy walkę, to widok zmienia się na coś co mógłbym chyba porównać nieco do Pokemonów. Na pierwszym planie jest nasza postać, zaś przeciwnicy stoją po drugiej stronie naszej perspektywy. Widzimy plecy naszej postaci, zaś przeciwników od przodu i na tym planie dzieje się cały pojedynek. Animacje w trakcie tych walk także są na wysokim poziomie. Noa i przeciwnicy są szczegółowi, a ataki z obu stron konfliktu posiadają tego mocnego kopa od strony wizualnej jak i dźwiękowej. Czuć moc tych ataków. Bardzo podobają mi się także menusy. Mają budowę jak z SNESowcyh RPGów, ale nie kopiują ślepo tych rozwiązań, tylko nieco to rozwijają.
Walki mechanicznie mają ciekawy system, ale nie wykorzystano jego potencjału. Jako że mamy do czynienia z światem cyberpunkowym, to w sklepach kupujemy wszczepy, które możemy nakładać na siebie w formie ekwipunku. Niestety tylko 3 wszczepy mogą być założone na postać. Nie da się z tego powodu stworzyć żadnego buildu, bo z czasem każdy zauważy, że wiele z tych rzeczy nie ma totalnie sensu. Dlaczego? Po co mam zakładać przedmiot powstrzymujący trutkę, skoro tylko ze 2 razy przez całą grę mnie cokolwiek zatruło? To się tyczy każdego wszczepu powstrzymującego debuffa. Jak jakimś cudem przeciwnicy coś na nas nałożą, to można to łatwo usunąć za pomocą przedmiotu pomocniczego. Po co mamy nakładać na siebie dodatkową tarczę, skoro przeciwnicy są banalni i nigdy nie biją tak mocno, by się martwić czymkolwiek. Ja założyłem większą szansę na kryta, większe obrażenia i to, że każdy atak zadaje obrażenia wszystkim przeciwnikom na ekranie. Walki kończyły się w jednej lub dwóch turach. Z bossami jest nieco ciężej, ale dalej banalnie. Wystarczy ciągle atakować i jak będzie dobrze to nawet nie trzeba będzie się leczyć podczas walki. Chyba tylko przy ostatnim bossie musiałem się podleczyć. Przy wszystkich wcześniejszych nie musiałem.
Gra posiada też system słabości. Każdy przeciwnik jest podatny na pewnego rodzaju ataki. Działa to trochę jak kamień, papier, nożyce i jak to wykorzystujemy, walki stają się ekstremalnie łatwe. Żeby móc instalować te ataki, musimy w sklepie dokupić sobie RAMu, w którym te ataki będą instalowane. Ilość pamięci jest ograniczona, więc to co będzie w użytku zależy od nas. Fajne jest to, że jak mamy w menusach zainstalowane ataki, które nie działają za bardzo na danego bossa, to można je przeedytować także w trakcie walki, bez potrzeby ładowania gry na nowo lub monotonnego spamowania słabszych ataków. Małe info dla tych co nie chcą się tym bawić. Jak zdecydujemy się atakować przeciwnika skillem, który jest mniej skuteczny to i tak zadajemy sporo obrażeń. Cały system słabości jest przez to wykonany nieco po macoszemu. Nieważne jaki atak poleci w stronę przeciwnika i tak można go łatwo ubić. Niby atakując słabości zadamy więcej obrażeń, ale jaki ma to sens w grze, która jest tak prosta? Nawet jak wszystko ustawimy dobrze i będziemy atakować słabości nie mamy żadnych profitów. W grach typu Shin Megami też atakujemy słabości, z tą różnicą, że dobry atak daje nam bonusowe rundy, a jak zawalimy, to przeciwnik je dostaje i może nas zniszczyć w jednej turze. To jeszcze nie wszystko. Podczas gry odblokujemy też potężne ataki specjalne. By móc je użyć, musimy napełnić pasek specjalnego ataku, co nie jest trudne, powiedziałbym, że jest to wręcz za łatwe. Te ataki są tak potężne, że używanie ich jeszcze bardziej ułatwią grę, która już jest za łatwa. Widać, że to gra dla ludzi co nie chcą się męczyć, czasem nawet fajnie jest pograć w coś bezstresowego, ale mam wrażenie, że tu przesadzono. Tak na marginesie, gra ma random encountery, czyli nie ma na mapie przeciwników o których można się obijać. Gra posiada opcję, dzięki której możemy zmniejszyć lub zwiększyć częstotliwość tych walk, więc jak będziesz gdzieś za słaby, gra daje ci opcję by nieco szybciej zdobyć kilka poziomów. Ja tam lubię takie podejście do walk randomowych, więc jak dla mnie plusik.
Podsumowując Jack Move jest grą, która z jednej strony jest wykonana naprawdę porządnie, zaś z drugiej strony sprawia wrażenie niedokończonej. System walki ma dobre pomysły, ale z powodu prostoty samych walk, nie można w pełni wykorzystać jego potencjału.
Jest to gra z niezłą, krótką historyjką, ale ze słabym scenariuszem. Jest to też naprawdę mała gra i często jest sprzedawana za naprawdę śmieszne pieniądze (na stronkach z kluczami chodzi po jakieś 3-5zł). Nie jest to zła gra, a ze względu na małą cenę w jakiej można ją nabyć, świetną stronę audio-wizualną jak i mimo wszystko przyjemne kilka godzin bezstresowej rozgrywki, mogę spokojnie dać 4-/5 przy czym ten minus jest duży i gruby. Jakbym miał to kupić za cenę jaką chcą na STEAMie, to dalbym tej grze 3+/5.
Jest to gierka, w którą można pograć w wolny weekend dla odprężenia.
PS.
Jeśli chcesz pograć w ciekawą grę w klimatach Cyberpunkowych mocno polecam REPLACED. Nie jest to RPG, a coś bardziej jak Another World lub Flashback. Ta gra moim zdaniem ocieka świetna atmosferą, ma naprawdę fajny system walki i w porównaniu z Jack Move o niebo lepszą fabułę. Wiem, troszkę nie fair z mojej strony, że porównuję te dwie całkowicie różne gry, ale co mi tam szkodzi. Chcę by ludzie pograli w REPLACED :).
Moja ocena: 4-/5
Obrazki z gry:
/obrazki dostarczył Endex/
Dodane: 28.07.2023, zmiany: 09.07.2026

Steam)












