Marvel's Guardians of The Galaxy (PC)

Marvel's Guardians of The Galaxy

Guardians of the Galaxy
Wydania
2021( Steam)
2021( Steam)
Ogólnie
Trzecioosobowe RPG akcji osadzone w universum Marvela, z głównymi bohaterami znanymi z serii o Strażnikach Galaktyki.
Widok
TPP
Walka
W czasie rzeczywistym, z poleceniami wydawanymi drużynie
Recenzje
Ksiadz_Malkavian
25.08.2026

  Światy Marvela są opanowane przez wszelkiej maści superbohaterów. Całe? Nie, jest jeszcze mała osada Galów... Znaczy: jest jeszcze całkiem spora rzesza postaci, które do etosu tradycyjnego bohatera nie przystają. Mowa o Złowieszczej Szóstce, Bractwie Złych Mutantów czy Thunderbolts pod rządami Normana Osborna. Są też postacie które trudno zaklasyfikować. Gdy pojawią się Avengers, to ludzie wiwatują, gdy pojawi się Thanos z jego wyznawcami, to uciekają. I tu na pstrokato wchodzą Strażnicy Galaktyki i nie wiadomo jak się zachować. Bo niby aspirują do miana bohaterów, ale coś podświadomie każe nam trzymać dłoń na broni i oko na naszym dobytku - tak na wszelki wypadek.

  Strażnicy Galaktyki - samozwańczy obrońcy za rozsądną cenę. Zbiór jedynych w swoim rodzaju oryginałów w całej galaktyce. Mamy wesołkowatego cwanego pół-Ziemianina Star Lorda, Najgroźniejszą Kobietę Galaktyki Gamorę, zabójcę Thanosa Draxa, duet Rocket i Groot. Pozornie nie łączy ich nic, a bezustanne wzajemne docinki i kłótnie brzmią jakby wszystko czekało aby się posypać i rozejść w swoje strony. Mamy tu zarówno brak zaufania jak i różnice w metodach postępowania. A jednak ta grupa sponiewieranych życiem istot trzyma się razem. Zazwyczaj.

  Nam przyjdzie wcielić się w lidera (choć to może mocne słowo) Petera Quilla zwanego też Star Lordem i dzielić z nim trudy uzyskania odpowiedniego autorytetu oraz utrzymania drużyny razem - preferowanie bez ofiar śmiertelnych w niej. W chwilach pozornego spokoju wysłuchujemy co ma do powiedzenia ekipa razem jak i na osobności. Kwitujemy to wtedy zgodnie z własnym osądem czy sumieniem. Bo najemnik może nadal mieć sumienie, choć dość labilne w tym przypadku, z przewidzianym marginesem błędu na przypadkową kradzież czy dewastację mienia. Elokwencja może się też przydać i poza kajutami statku powietrznego Milano, bo negocjacje i inne interakcje z napotkanymi rozumnymi istotami też należą do Petera. Talenty retoryczne możemy też wykorzystać w walce, w stylu lat 80-tych.

  Walka jest częsta, bo w sumie tego wymaga branża i heroiczne zapędy. Star Lord potrafi strzelać swoimi blasterami, uderzać nimi jak kastetami, ale również podlatywać w górę na odrzutowych butach czy korzystać z nich do uników. Dobrze wyprowadzony unik w ostatnim momencie spowalnia upływ czasu, co daje na kilka sekund pewną przewagę. A tymczasem reszta drużyny działa autonomicznie i walczy podług własnych talentów i preferencji. Czy tylko? Otóż nie. Jako przywódca możemy im nakazać użyć elementu otoczenia do czynienia spustoszenia w szeregach wrogów. Dodatkowo możemy wydawać po napełnieniu wskaźnika odpowiedni rozkaz użycia określonej umiejętności w walce - przy założeniu, że wcześniej rozwinęliśmy tę umiejętność za zdobyte doświadczenie. A skoro o tym mowa, to trafia go do nas więcej, gdy walczymy w zróżnicowany sposób czyli naprzemiennie używamy zdolności drużyny czy robimy akcje łączone - bo jest takie zagranie w repertuarze. Mamy też widowiskowe wykończenia na oszołomionym przeciwniku. A gdyby tego było mamy, to jest także zwołanie ekipy na zbiórkę połączoną z gadką motywującą. Jak pójdzie dobrze, to wszystkim odnawiają się umiejętności, jak źle - tylko Peterowi. Dobieramy więc słowa z rozsądkiem, przy lekkiej presji czasu. Brzmi to może mocno skomplikowanie, ale w praktyce jest banalnie proste i same walki stają się dzięki temu widowiskowe - bywa że aż do granic czytelności, tego co się właśnie w tym chaosie wybuchów i wiązek pocisków dzieje. Nie czyni to potyczek wbrew pozorom mocno trudnymi i z większością można sobie poradzić.

  Same postacie z czasem mogą nabyć umiejętności użycia kolejnych talentów w walce, a postęp fabularny każdej z nich odblokowuje tę najpotężniejszą ostateczną. Peter może też z pomocą Rocketa ulepszać swój pancerz i skaner. Potrzebuje tylko znaleźć uniwersalne surowce, ale w grze jest ich więcej niż potrzeba. Innego rodzaju ekwipunku użytkowego w grze nie uraczymy, za to jest sporo przedmiotów wyjątkowych, które mogą być wstępem do rozmowy na ich temat z poszczególnymi postaciami w drużynie.

  Mamy też obecne zagadki środowiskowe, ale są dość mało skomplikowane. W ich rozwiązaniu wykorzystujemy atuty osób z drużyny albo moc odpowiednich elementów blasterów Star Lorda, bywa że połączone w sekwencji używanie wymienionych. Zazwyczaj jak nie możemy gdzieś dotrzeć z pomocą "podwójnego skoku' na odrzutowych butach należy się rozejrzeć skanerem i poczytać - rozwiązania pojawiają się w głowie same, a wręcz narzucają głosami z drużyny.

  Tu można by zakończyć recenzję i napisać, że to solidna średnia gra. Tyle że została jeszcze fabuła. Jest ona na poziomie ogólnym dość sztampowa, ale ma też całkiem niezłe emocjonalnie momenty związane z przeszłością głównego protagonisty, jak i towarzyszy broni. Bo widzicie, każda postać w drużynie ma do przepracowania solidną traumę, która dogoni ją z przeszłości. Wydarzenia i główny konflikt w grze jakby czyhały właśnie na to. Pokonanie duchów własnej przeszłości niejako katarktycznie wyzwoli i uczyni silniejszym każdą postać w drużynie. W trakcie przygody podejmować będziemy też pozornie mało istotne decyzje rzutujące w dalszej perspektywie na nasze i nie tylko losy. Mimo tej złudnej wolności wyboru gra oferuje jeden możliwy finał.

  Jednym z atutów gry jest świetna muzyka ze szlagierów amerykańskiej sceny muzycznej lat 80-tych. Ba, można nawet rickrollować przeciwników, gdy Quill odpala muzykę z walkmana po udanej pogadance motywacyjnej. Walkman to takie coś, odtwarzające muzykę z kaset magnetycznych. Kasety natomiast... Wygooglujcie sobie, młodzieży! Wybór epoki utworów jest zupełnie nieprzypadkowy, bo właśnie wtedy Peter opuścił niedobrowolnie Ziemię. Ścieżka dźwiękowa jest więc mieszanką zarówno hard rocka jak i bardziej dźwięków do pląsów na parkiecie czy słuchania w trakcie wzdychania do idoli na plakatach. Mamy więc tu zarówno cięższe brzmienia, jak i wykonane przez pierwsze boysbandy. Dość eklektycznie wyszło, ale daje dodatkowej lekkości klimatu w grze.

  Osiągnięcia są względnie proste, acz niektóre mogą wymagać powtórzenia konkretnych rozdziałów czy może nawet kilku: jak zapomnimy spłacić pewien dług. Czyli do ich zrobienia wystarczy jedno przejście gry i może kawałek. Pamiętajmy, że gra ma zapis automatyczny, więc sensownie jest zaczynać kolejny rozdział na innym slocie - jeżeli na komplet osiągnięć mamy chrapkę.

  Gra ma kilka wad. Jedną z nich są długie ekrany wczytywania. Jako drugą podałbym może banalność samych walk - opcjonalnie, bo są osoby, co unikają wyzwań.

  Słowami podsumowania: bardzo solidny wysokobudżetowy i niedoceniony średniak. Solidna dawka autentycznych i poruszających scen podbija jej wartość. Wzajemne przytyki ekipy czy całkiem poważne różnice zdań tworzą ciekawy melanż rozbawienia kontrastujący z ponurą powagą przeszłości każdego ze Strażników. Otrzymaliśmy całkiem udane kilkadziesiąt godzin rozgrywki, acz jednorazowe podejście nasyci nas zupełnie i raczej małe są szanse na ponowne spotkanie z tym tytułem w przyszłości. Czekam na potencjalną kontynuację, choć przesłanek fabularnych ku temu nie ma.


ZALETY:
- Ciekawa walka z systemem komend
- Dyskusje pomiędzy załogą Milano
- Humor
- ... acz gra ma też poważne emocjonalne momenty
- Ścieżka dźwiękowa będąca wehikułem czasu

WADY:
- Długie ekrany wczytywania
- Ktoś może uznać walki za proste
- Liniowa fabuła

Osoby, które grałyby w tę grę:
- Lis Reynard
- Tuco Ramirez
- Jack Sparrow

Osoby, które nie grałyby w tę grę:
- Wilk Isengrim
- James Warren "Jim" Jones
- Hector Barbossa


Obrazki z gry:


/obrazki dostarczył Ksiadz_Malkavian/

Dodane: 12.11.2023, zmiany: 25.08.2026


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?