Solasta: Palace of Ice (PC)

Solasta: Palace of Ice

Wydania
2023()
Ogólnie
DLC kontynuujące kampanię z Crown of The Magister.
Widok
Izometryczny
Walka
Turowa
Recenzje
Thane
Autor: Thane
30.10.2025

Lodowy Pałac

Bohaterowie z Caer Cyflen zdołali zapobiec próbie otwarcia Szczeliny przez zmiennokształtnych Soraków. Historia skończyła się dobrze. Oczywiście nie do końca. Zaatakowani w podróży przez zabójców z Gallivanu zmierzamy na spotkanie z jedynym przychylnym nam członkiem komicznej rady, którym był Beric Sunblaze. Tam poznajemy kapłankę Vigdis i nasza przygoda toczy się dalej, albowiem sztuczki złego na tym nie poprzestaną.

Fabularnie Lodowy Pałac prezentuje się standardowo. Soraki (Sorakowie?) sprzymierzyły się z demonami i Solasta jest zagrożona. Więcej nie będę zdradzał, co by nie psuć odkrywania historii. Zaskakujących zwrotów akcji jednak tu nie uświadczymy. W większości będziemy zwiedzać zaśnieżone miasta i tundry, dziwne podziemia i jaskinie. Będzie też kilka wyjątków. Znowu czekają nas starania o przychylność frakcji wpływającą na kupców. Tym razem mamy do dyspozycji pięć klanów, dla których wykonamy serie zadań. Można osiągnąć Living Legend u wszystkich przy jednym podejściu. Opowieść jest poprawna, można się wciągnąć, ale niczym nie porywa. Zadań pobocznych jest mniej, raptem kilka, a nasze wybory mają tylko kosmetyczny wpływ na rozwój fabuły. Sama końcówka natomiast mi się podobała, świetny pomysł i to był jedyny raz, kiedy nie spodziewałem się takiego obrotu spraw.

Mniej gadania, więcej walki

Po wczytaniu finałowego zapisu z podstawki lub stworzeniu nowej drużyny poziom wszystkich postaci podnoszony jest do 10-go. Kampania jest przeznaczona dla zaawansowanych drużyn – i graczy też, podobno. Bohaterowie na poziomie 12 potrafią być już dość potężni, stąd wrogowie są odpowiednio dopasowani. Przyjdzie nam toczyć walki z kilkunastoma jednocześnie, gdzie giganci, remorhazy czy smoki będą na porządku dziennym, a i nasi zmiennokształtni oprawcy dostali kilka nowych odmian. Narzędzia zagłady i zbroje pojawiają się teraz aż do wersji +3 oraz w legendarnych odmianach. Można spokojnie wyłapać crita za ponad 100 punktów obrażeń, także bywa ciekawie. Zwiększa się też ilość przepisów, a co za tym idzie – składników, niestety. Czasem czeka nas kilka walk pod rząd, gdzie wrogowie są słabi ale za to liczni i trzeba się nabiegać, jak w zadaniu dla Eastern Clan. Ogólnie jednak jest tak jak mawiał Minsc, a czasem lekko zawiewało mi klimatem Icewind Dale – to zalety.

Niektóre przedmioty wydają się aż przegięte. Wrogowie potrafią mieć sporo życia, chociaż nie aż tyle. Mimo wszystko dobrze, że twórcy podnieśli trochę limit mocy, że tak to nazwę. Na maksymalnym poziomie (16) dobrze poprowadzony bohater w pojedynkę potrafi zrobić niezłą rzeźnię. Taki mnich na przykład, który potrafi łapać pociski i odrzucać je we wroga, kontratakować poza kolejką gdy wróg spudłuje w zwarciu, uderzać 5 razy na turę ogłuszając a na dodatek przebiec w swojej turze 20 pól! Chodzący terminator. Czy barbarzyńca, który przekracza 300 punktów zdrowia, w trakcie szału zyskuje odporności na sieczne, kłute i obuchowe i z każdym uderzeniem zadaje dodatkowe obrażenia od wybranego elementu, związanego ze smoczym pokrewieństwem. Cóż, jeśli komuś jest za łatwo, tak jak mi, można dostosować rzuty i statystyki wrogów w opcjach, w każdej chwili. Jedyne, co się nie zmieniło, to ekonomia. Nadal wykupienie wszystkich interesujących przedmiotów czy ksiąg wymaga grindu. Gnoma nie sprawdzałem, a mój bard diabelstwo to był nietrafiony pomysł, może poza kontrą psychiczną, która dodatkowo ogłusza. To akurat jest niezłe. Już bardziej przypadł mi do gustu czarnoksiężnik ze swoimi odpychającymi pociskami, którymi można zrzucić wrogów w przepaść.

Sessroth warty grzechu?

Zdecydowałem się tu wspomnieć o klasach z pozostałych dodatków, gdyż nie będę specjalnie dla nich pisać recenzji. Kampania w Palace of Ice pozwala na osiągnięcie wyższego poziomu niż Crown of The Magister, co zachęciło mnie do sprawdzenia nowych profesji. Po skończeniu podstawki podchodziłem sceptycznie do kampanii z DLC. Myślałem, że będzie krótka i nudna. Kontynuacja wypadła jednak zaskakująco dobrze, dostarczając wielu godzin przyjemnej rozgrywki. Można stworzyć mocarną drużynę i sprawdzić, jak sobie radzi w boju, a niektóre maszkary chętnie nam w tym pomogą. Jeśli Solasta się podobała, to ten dodatek jest obowiązkowy. 8/10


Obrazki z gry:

Dodane: 25.05.2023, zmiany: 30.10.2025


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?