The Outer Worlds 2

Wydania
2025( Steam)
2025( Steam)
Ogólnie
Kontynuacja dzieła Obsidianu - nadal porównywanego do Fallouta w kosmosie. Kosmicznych zmian w stosunku do jedynki jednak nie stwierdzono.
Widok
FPP
Walka
czas rzeczywisty
Recenzje
Cholok
Autor: Cholok
04.01.2026

"The Outer Worlds" z 2019 roku była całkiem dobrą grą, zwłaszcza na tle ówczesnej konkurencji (a raczej jej braku). Mimo nominacji do gry roku, tytuł nie stał się znaną franczyzą, więc kontynuacji nikt nie chciał i nikt nie czekał. Niestety premiera drugiej części zbiegła się z inną grą tej samej firmy pt. "Avowed", na którą wylało się wiadro pomyj. Siłą rzeczy OW2 oberwało rykoszetem, całkiem niesłusznie, bo to wciąż dobra kontynuacja, ale brakuje tu stanowczego kroku do przodu. Brak mocnego rozwoju przy aspiracjach Microsoftu wejścia w segment gier AAA to jednak regres, a konkurencja w tym roku jest ogromna.

Fabuła jest osobną historią, nie trzeba znać jedynki. Odgrywamy ziemskiego agenta, który ma zająć się dziwnymi szczelinami czasoprzestrzennymi. Rzecz dzieje się w układzie planetarnym Utopia, niby odmiennym od poprzedniego (Arkadia), ale dość wtórnym jeśli chodzi o elementy środowiskowe. Początek nie powala, później jest lepiej. Klimat wciąż jest w okolicach poważnego absurdu w retro-futurystycznym sosie. Jeśli mamy używać porównań do FalloutNV to dodatek "Grzechy Starego Świata" jest tu idealnym odzwierciedleniem. Co do narzekań na dużą ilość tekstu, tak jest go bardzo dużo, ale od czasów "Pillarsów" to żadna niespodzianka. Suma summarum, trzeba uratować galaktykę.

Rozgrywka to wciąż udany mix "New Vegas" (najwięcej), "Mass Effect" (mniej) oraz "Deus Ex" (najmniej). Niestety popełniono stare błędy, które wynikały z budżetowości jedynki, ale przy AAA-spiracjach powinny zostać poprawione. Jest kilka planet, ale ich biomy są wtórne. Eden to teren skalisty z dziwną roślinnością (grzyby i niebieska trawa), Dorado to znowu skały, tym razem z wielkimi kryształami. Następne 2 planety są zimowe. Fauna to 2 gatunki na planetę w kilku odmianach (neutralnej nie liczę). Tyle że modliszki spotykamy w ciepłym, a później w zimnym klimacie. Rozumiem, że starano się stworzyć jakiś charakterystyczny zwierzyniec jak w świecie "Fallouta", ale jak skaczemy po układach to jednak trzeba kombinować, a nie kopiuj/wklej. Tereny planet są bardziej puste tzn. nie wyskakują co chwile jacyś maruderzy. To akurat jest na plus. Nie znaczy to, że eksploracja zawodzi. Do zebrania jest masa śmieci oraz trochę znajdziek.

System rozwoju postaci został uproszczony, ale nie można mu niczego zarzucić. Wyrzucono całkowicie atrybuty postaci skupiając się na umiejętnościach, tym razem bez scalania ich w jakieś grupy. Przykładowo, strzelanie to jedna umiejętność bez względu na rodzaj broni. Cała reszta to spora grupa różnych aktywności: hakowanie, otwieranie zamków, skradanie, medycyna, nauka, inżynieria itp. Możemy przydzielić 2 punkty na poziom, co jest niewystarczające, więc trzeba zdecydować się na jakiś build. Co 2 poziomy możemy wybrać atut z dużej listy, ale zależnej od rozwiniętych umiejętności. Mało? Niespotykany nigdzie indziej system wad (coś za coś) oczywiście pozostał. Towarzysze mają nieco inny system rozwoju. Co 5 poziomów wybieramy jeden z dwóch atutów oraz 2 ulepszenia po wykonani misji lojalnościowych. Umiejętności są bardzo dobrze wykorzystane, nie tylko tam gdzie jest ich przeznaczenie, ale także w dialogach. Przykładzik: broń palna zwiększa obrażenia, ale także może być wykorzystana w rozmowie i to  nierzadko. W rozmowach wykorzystywane są opcjonalne kwestie dialogowe zależne od umiejętności, atutów, przeszłości bohatera, a także zdobytych informacji. Tu jest bardzo dobrze za wyjątkiem jednego: ograniczenie poziomu doświadczenia do 30-ego, którego osiągnięcie jest praktycznie pewne przed końcem gry.

Istotnym elementem gry są frakcje i tutaj poradzono sobie słabo. Jest ich kilka, ale reputacja dotyczy tylko 3-ech z nich, z tego jedna jest opcjonalna. Wykonując zadania dla frakcji podnosimy reputację, co obniża ceny w ich sklepach. Nie bardzo można ją obniżyć w wyniku naszych działań fabularnych, a powinno to być naturalne, bo te 2 frakcje nie darzą się przyjaźnią. Oczywiście, kradzieże i zabójstwa działają, ale nie na tym polega sztuka. Wprowadzono dzień i noc. Co ma piernik do wiatraka? Noc powinna wpływać na skradanie i widoczność (a więc i kradzieże), a nie wpływa. Jest to tylko wizualny upiększacz. Co istotne, nie ma zadań zależnych od pory dnia, ale istnieje czas zagniewania npc-ów równy 3 dni. Szkoda, że nie ma opcji pomijania czasu.

Słowo o ekwipunku, który w jedynce był dość chaotyczny rodem z hack&slashy. Tutaj został dość uproszczony, ale chaos pozostał. Pozbyto się poziomów broni (pancerzy też) i uproszczono system tak, aby każdy typ broni miał takie same bazowe statystyki. Zróżnicowanie się osiąga tylko za pomocą modów, które można wyprodukować samemu za wyjątkiem unikatów. Crafting jest całkiem rozbudowany, ale też chaotyczny. Każdy typ broni ma osobne modyfikacje, pomimo że ich efekt jest ten sam. Ekwipunek może nie jest słaby, ale widzę spore pole do ulepszeń (lepszy podział na kategorie, sortowanie, handel). Do dyspozycji posiadamy kilka gadżetów, które używają samoodnawiającej się energii, aby ograniczyć ich nadużywanie. Są one przydatne w walce, eksploracji oraz w rozwiązywaniu zagadek środowiskowych.

W końcu walka. W teorii jest to rpg shooter, ale możemy rozwijać walkę wręcz albo unikać walki korzystając z możliwości skradania.  Dodatkowo korzystamy z gadżetów, granatów oraz pomocy dwóch towarzyszy. Przeciwnicy to ludzie z różnym uzbrojeniem, powtarzalna fauna, no i kilka różnych maszyn bojowych. Jest kilka rodzajów amunicji, więc są różne słabości i odporności, niemniej na normalnym stopniu trudności walka nie jest trudna, zwłaszcza w dalszej rozgrywce. Przeciwnicy się nie odradzają, więc grind nam nie grozi. Leczenie jest również ograniczone, w czasie walki używamy inhalatorów, które zwiększają równocześnie toksyczność. Poza walką leczymy się jedzeniem.

Gra wygląda przyzwoicie. Wykorzystuje nowinki technologiczne, ale co z tego. Cienie były dziwnie zaszumione (DLAA to niwelował), raytracing jest, ale odbicia w lustrach brak. Muzyka to w większości ambient, a więc słabo. No niby jest radio, ale ja w żadnej grze nie słucham radia, więc nie wiem czy to jest dobre źródło muzyki. Wszystkie dialogi (a więc dużo) jest udźwiękowione, tutaj jest dobrze. UI jest bardzo dobry: skalowalne czcionki, mnogość ustawień (wyłączenie znaczników i automapy). Jest możliwość grania w trybie 3-osobowym oraz ukrywania hełmów (dla tych co twierdzą, że po co kreator postaci skoro twarzy nigdy nie zobaczymy). Gra na pewno zawiera błędy, co widać po logach w kolejnych patchach, ale tego się nie odczuwa. Ja nie miałem błędów w zadaniach, zdarzały się drobne glicze graficzne oraz błędy w tłumaczeniach.

Moja ocena: 4/5


Obrazki z gry:


/obrazki dostarczył Cholok/

Dodane: 04.01.2026, zmiany: 04.01.2026


Komentarze:

Jedynkę słabo pamiętam. Żadna z gier nie ma jakiejś zdecydowanej przewagi. Można przyjąć, że mniej więcej są takie same. Jeśli oglądałeś recenzję NRGeeka to zdecydowanie przesadził.
cholok


[Gość @ 06.01.2026, 10:38]

Lepsza 1 cześć czy druga? :)
Lebowski


[Gość @ 05.01.2026, 10:00]

Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?