Frater (PL)
The Chosen: Well of Souls
Frater
Wydania
2006()
2007()
Ogólnie
Kolejny klon Diablo - tym razem polskich twórców Space Hacka. Tym razem akcja osadzona w XIX wieku, a nasi bohaterowie w walce z przeważającymi siłami zła korzystają m.in. ze strzelb, rewolwerów i obrzynów.
Widok
izometr
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

Pomysł zagrania w owy produkt pojawił się nagle, podobnie zresztą jak sama gra. Patrzę sobie bowiem na najnowszy numer CDA i szok - nowiutki hack'n'slash (premiera), po polsku czekający tylko żebym go kupił za jedyne 14.99. Nie zastanawiałem się zbyt długo i już po chwili Frater znalazł się w moim napędzie. Szybciutka instalka i... od razu narzekanie czas zacząć.

W grze od razu wita nas ubogie i brzydkie menu, a rzut oka na opcje zapieczętował tylko owe wrażenie. Ale do rzeczy, we Fraterze tworzenie postaci, podobnie jak w Diablo jest raczej symboliczne, wybieramy ją z trzech dostępnych trzech- maga, woja i wynalazczyni (moim zdaniem najciekawszej z nich wszystkich), a jedyne co możemy dodać od siebie to rzecz jasna imię postaci. Wszystko to jeszcze nie takie straszne w porównaniu do tego co na mnie czekało "tuż za rogiem". Mianowicie grę rozpoczyna paskudne, a nawet PASKUDNE intro na silniku gry. Chyba najgorsze jakie widziałem, wrażliwym może się śnić po nocach - uwaga:P. To również podczas intra przekonałem się, że twórcy gry po prostu zrezygnowali z podłożenia głosów postaciom. Tak więc ludziki sobie stoją, kiwają główkami, dialog leci, a z głośników cisza, nie licząc oczywiście tragicznych pobrzękiwań (podejrzewam nawet, że to muzyka jest:P). Widziałem wiele niskobudżetowych produkcji, ale to była dla mnie nowość. (Oczywiście zdarzały się gry bez lektorów, ale nigdzie tak to nie raziło. W pełnym 3D to wygląda po prostu nienormalnie, tak jak niemy film albo piracka, zabugowana kopia gry). Zresztą ciekawą rzeczą jest to, że bohaterowie mimo wszystko potrafią radośnie pojękiwać np. przy obrażeniach. Czyżby jakaś osobliwa wada wymowy pozwalająca na wymawianie dźwięków tylko w stylu "yyy" czy też "eeee"???

A ja mimo wszystko postanowiłem grać dalej... Frater to typowy, totalny h'n's przez duże H. Fabuła niby jakaś jest, ale w sumie nie zwraca się na nią uwagi. Ot włóczysz się i zamykasz złowrogie studnie dusz, które zagrażają światu, mordując przy tym, hmm tysiące to za mało powiedziane... miliony wrogów. I to w sumie tyle jeśli chodzi o rozgrywkę. Sieczka, sieczka i jeszcze raz sieczka bez przerwy. Nudaaa, a zwrotów akcji nie ma żadnych. Szukający ambitnych przeżyć niech omijają ten tytuł z daleka. Jak dodam do tego, że różnorodność wrogów nie szokuje, a nawet rozczarowuje i że od walającego się to tu to tam ekwipunku też wieje monotonią to ktoś stwierdzi - po co w to grać???

A no teraz na drobną obronę słów kilka. Zaletą Fratera jest bowiem świat gry/realia i nie chodzi mi tu o lokacje, gdyż te również zbyt ciekawe nie są(sic!). Mamy do czynienia z akcją osadzoną w równoległej Europie pełnej magii, potworów i takich tam, jednym słowem klimat jest oryginalny (a'la Lionheart) i świetny. W pewnym momencie pewien typ mówi mi np. o magicznych golemach tworzonych przez żydowskich alchemików i sprowadzanych na północ Europy, czy motyw wilkołaków syberyjskich które wybiły rodzinę mojej bohaterki. Są to jedynie szczególiki w morzu nudy i zwątpienia, ale to one właśnie trzymały mnie przy kompie. Przyjemnie rozwiązany jest też sposób rozwoju postaci, acz nie ma w nim nic odkrywczego. Zaznaczę również, że same eksterminowanie wrogów jest bardzo przyjemne i intuicyjne, z możliwością aktywnej pauzy. Walka jest bardzo satysfakcjonująca i tworzy jakąś tam grywalność tytułu, ale ile można tak bez przerwy...

Osobiście tytuł mogę polecić tylko zdesperowanym fanatykom, zaznaczam również, że Fratera należy traktować bardziej jako minigierkę niż jako dużego crpga. Grając w niego jako w bezmyślną sieczke (ale rpgowatą) w celu wyżycia się po ciężkim dniu można odczuć nawet pewną przyjemność.

PS. Uwaga, gra nie jest w dodatku zbyt stabilna. Zdarzały mi się zwisy i wyskakiwanie do Windowsa bez najmniejszej przyczyny.


Moja ocena 4/10.


Autor: 2


Obrazki z gry:
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Tajna siedziba też ciemna. Pauza pozwala spokojnie wycelować. Całą bandą na mnie?! Moje ulubione zabawki :)

Dodane: 15.09.2006, zmiany: 21.11.2013


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.